Dokonując zakupów w sklepie internetowym, kupujący ma prawo odstąpić od umowy bez podania przyczyny w ciągu dziesięciu dni. Wystarczy, by w tym czasie wysłał na adres sklepu odpowiednie oświadczenie na piśmie. W takiej sytuacji pobieranie odstępnego nie jest dopuszczalne. Od tej ogólnej zasady jest oczywiście kilka wyjątków - np. zakupy na Aleggro.pl
Problemem jest np. zwrot książek lub używanego sprzętu RTV. Prawo przewiduje, że to, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym. Księgarze mają (uzasadnione) wątpliwości, czy przyjmować książki, po których widać, że były kserowane lub skanowane. Przepisy należy rozumieć tak, że przed odstąpieniem od umowy wolno z rzeczy korzystać zgodnie z jej normalnym przeznaczeniem: słuchać muzyki przez słuchawki, oglądać telewizję, czytać książkę. Odstąpienie od umowy i zwrot książki będą dopuszczalne, dopóki nie jest ona uszkodzona albo nadmiernie zniszczona. Gdy jest inaczej, sprzedawca może odmówić przyjęcia rzeczy albo zażądać zapłaty za jej zużycie.
Przywilej dziesięciu dni na zwrot towarów bez podania przyczyny nie obowiązuje w kilku określonych stuacjach. Nie stosuje się go w ogóle do umów dotyczących nieruchomości oraz zawieranych przez telefon z operatorami telekomunikacyjnymi. Nie obejmuje też zakupów na Alegro, nie dotyczy również nagrań audio-wideo i programów komputerowych, z których zdjęto oryginalne opakowanie. Odstąpić od umowy nie można też w wypadku dostarczania prasy, a także gier i zakładów wzajemnych. Nie jest to również możliwe, gdy świadczenie usług rozpoczęło się (za zgodą konsumenta) przed upływem terminu przewidzianego na odstąpienie.
źródło: Rzeczpospolita